Tunezja Północna

Hammamet Yasmine

Posted by on 23:46 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Nowa dzielnica Hammametu. Łatwo tu dotrzeć z każego hotelu – taksówką lub „tuc – tuckiem”. Z roku na rok miejsce to wygląda nieco inaczej. Kiedy po kilku latach przerwy zobaczyliśmy port byliśmy pod wrażeniem.   Carthage Land   Parki rozrywki to jest to co Smyki lubią najbardziej. Nie ma się zatem co dziwić, że Smyk spędził w Carthage Land w Hammamet Yasmine całe popołudnie. Chodź nie wszystkie atrakcje były czynne i nie na wszystkie ze względu na wiek „załapał” się nasz Filipek, to i tak bawiliśmy się przednie. Polecamy, radzimy jednak zarezerwować trochę więcej czasu. Śmiało można tu spędzić cały dzień. W sezonie pewnie kolejki do poszczególnych atrakcji znacznie dłuższe. Marina Dziś marina w Hammamecie Jasmin to nie tylko miejsce do spacerów oraz spędzania wolnego czasu z towarzystwem w  rozlicznych tawernach.  To miejsce postoju dla wielu żeglarzy. Cumują tu jachty pod różną banderą. Co prawa klimat daleko odbiega od naszej rodzimej mariny w Mikołajkach i nigdzie nie słychać szant, ale i tak jest pięknie. Widać jak wiele inwestycji poczyniono w tym miejscu. Smyk z wielką ochotą przetestował lody z ulubionej lodziarni rodziców.    Medina W Jasmine nie ma starej mediny.  Zbudowano nowoczesną, stylizowaną na wiekową. Kiedy byliśmy w Tunezji po raz pierwszy płaciliśmy za wstęp do niej. Teraz wstęp jest bezpłatny, a o klienta zabiega się tak jak na starych sukach. Jeśli ktoś nie lubi tego rodzaju handlu, to właśnie w Jasmine znajduje antidotum. Znajduje się tu wiele sklepów oferujących rękodzieło i nie tylko, w cenach ustalonych z góry. Nie ma możliwości targowania się, nie ma przyjemności – choć pewnie są tacy, którzy tego właśnie szukają. My wolimy półgodzinne dyskusję, gestykulację i cały ten swoistego rodzaju...

read more

Święte miasto Kairouan

Posted by on 20:22 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Pozdrawiamy z Kairouanu – świętego miasta. Większość turystów przybywa tu w zorganizowanych grupach, gdyż zwiedzanie miasta jest nieco utrudnione przez rozproszenie miejsc godnych zobaczenia. Ale rzecz jasna Smyk przybywa tu jedynie ze swoją ekipą. Spacerkiem po świętym mieście ​​ Nasz całodniowy spacer po mieście rozpoczynamy od Basenów Aghlabidów. Tam też kupujemy zbiorczy bilet. Smyk jak to Smyk – w basenach chce się kąpać, a z armaty stojącej przed budynkiem strzelać. Po zobaczeniu wspomnianych basenów Smyk udaje się do Mauzoleum miejscowego kowala uznawanego za świętego. Jest to główne miejsce pielgrzymkowe Kairouanu. Obszerne pomieszczenie, w którym znajduje się grobowiec mistrza, zostało zamienione na muzeum.     Wokół grobowca znajdują się różne wyroby wykonane przez Sidi Abbada – gigantyczna kotwica, wielkie łańcuchy, szable, fajki. W Kairouanie czeka na Smyka również Muzeum Rekkada czyli Muzeum Sztuki Islamskiej. Żeby się tam dostać musimy przejechać taksówką około 10 km na południe od miasta. Trochę nam się śpieszy, ponieważ zaraz zamykają muzeum. Udaje się. Jesteśmy jedynymi, ostatnimi tego dnia zwiedzającymi. Medina ​​ Będąc w Kairouanie nie sposób nie zajrzeć do mediny. Sporo tam miejsc z listy „obowiązkowo zobaczyć”. Był tam i Smyk Filipek choć nieco zmęczony. Nie zapomnijmy też o tym, że Kairouan słynie z ręcznej produkcji dywanów wysokiej jakości… Na tutejszej medinie dominuje atmosfera powagi i dostojeństwa, widać ślady dawnej świetności miasta (medina wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO).     Zaszywamy się w jedną z uliczek, kupujemy lody, siadamy gdzie popadnie i oddajemy się dyskusji z miejscowymi chłopakami, miłośnikami piłki nożnej. Dyscyplina ta w Tunezji jest bardzo popularna. Każdy chciałby kopać w reprezentacji. Podobne marzenia mają chłopcy w...

read more

Port El Kantaoui czyli ahoj przygodo

Posted by on 20:08 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Smyk zapragnął zostać Wilkiem Morskim. Udaliśmy się zatem do Portu El Kantaoui by poczuć prawdziwe morskie klimaty. Ahoj przygodo   Urokliwy porto-gród z przystanią jachtową i nowoczesnymi, luksusowymi hotelami w stylu tradycyjnym. Warto skorzystać z wycieczki statkiem pirackim, atamaranem, łodzią o przeszklonym dnie czy małą łódką podwodną. Trzeba przyznać, że w tym miejscu Smyki nie mogą się nudzić. Sam port jest atrakcją, a dodatkowo na milusińskich czekają aquaparki oraz Botanic ZOO. Mnie osobiście brakowało szant i szwędających się po porcie żeglarzy – tak jak w Mikołajkach. Mimo to z Portu El Kantaoui zachowamy pozytywne...

read more

El Jeam i gladiatorzy w tle

Posted by on 19:55 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Gladiatorzy w tle Miasteczko z najbardziej spektakularną budowlą rzymskiej Afryki Północnej – amfiteatrem z III w. n.e., trzecim co do wielkości (po Rzymie i Kapui), a najlepiej zachowanym na świecie.     Ma 148 m długości, 122 m szerokości i 427 m średnicy. Mieścił 30-35 tysięcy widzów. Obecnie jest to miejsce festiwali kulturalnych, koncertów oraz spektakli teatralnych. Wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. W El Jem warto zobaczyć ruiny innego, mniejszego amfiteatru, wille rzymskie i muzeum ze wspaniałą kolekcją mozaik. Smyk jest zachwycony. Nie jest to jego pierwsza wizyta w tym miejscu. Wreszcie jest gdzie się pospinać i gdzie pobiegać. Jest też okazja by porozmawiać o...

read more

Sousse – powrót po latach

Posted by on 19:45 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Powrót po latach Smyk zwiedzał Sousse. Nie była to jego pierwsza wizyta w tym mieście.     Dwa lata temu był tu jako mały berbeć. „Perła Sahelu”, dawny port fenicki, rzymskie Hadrumetum, wandalskie Hunerocopolis, bizantyjska Justiniana i arabska Susa, siedziba piratów, obecnie nowoczesny kurort nadmorski, ważny port przemysłowy i ośrodek handlu. Wraz ze Smykiem spacerujemy uroczymi uliczkami Mediny (wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO). Obowiązkowo oglądamy ribat (warowny klasztor) z IX w., oraz Wielki Meczet. Na zachód od miasta znajdują się katakumby datowane na okres od II do V w., gdzie na powierzchni 5 km2 rozciąga się 240 korytarzy z 15 tysiącami grobowców – tam jednak nie docieramy. Sousse jest doskonale znane polskim turystom. W okresie wakacyjnym język polski często słychać na...

read more

Beja pełna plonów

Posted by on 19:36 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Na straganie w dzień targowy Wracając z Tabarki „zahaczamy” o miasteczko Beja – niezwykle malowniczy i urodzajny region. Pomimo późno popołudniowej pory trwa nadal targ. Nie odmawiamy sobie tej przyjemności i wkraczamy w świat – kupię, sprzedam. Wzbudzamy zainteresowanie miejscowych – nie jest to typowo turystyczne miasteczko. Handlarze proszą nie o kupno, ale o fotki. Uśmiechają się mówiąc – Facebook, Facebook… Magia internetu dotarła i tutaj. Kupić tu można wszystko – mięso, warzywa, ryby, oliwki. Fryzjer sąsiaduje ze stoiskiem ze słodyczami. Solary, kuchenki do wyboru do koloru.  Nas kuszą piękne, czerwone, aromatyczne truskawki, które mówią „zjedz nas”. Pychotki. Równie aromatycznie wyglądają oliwki. Większość spożywczych towarów kupcy pakują w gazety. Robią z nich tuby i ładują po brzegi. Mimo tego, że sanepid miałby pewnie wiele uwag wszystko wygląda apetycznie. Jedynie stoiska mięsne omijamy nieco większym...

read more

Park Narodowy Ichkeul

Posted by on 19:25 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Smyk i szkolne wycieczki Smyk dotarł do miejsca gdzie docierają jedynie miłośnicy przyrody oraz szkolne wycieczki. Park Narodowy Ichkeul – urokliwe, spokojne miejsce, gdzie czas jakby się zatrzymał.     Malownicze widoki cieszą oko, koją dusze. Zwiedzamy muzeum wraz z tunezyjskimi uczniami. Smyk z zainteresowaniem ogląda wypchane zwierzęta. Przed budynkiem bawią się małe kotki, które zdają się robić konkurencję tutejszym atrakcjom. Wypatrujemy opisywanych w przewodnikach ptaków – udaje nam się „upolować” czaple. Cudne są takie miejsca, gdzie nie wdarł się jeszcze człowiek z wielkimi fabrykami i dymiącymi kominami – niektórzy twierdzą, że to tylko kwestia czasu....

read more

Tabarka – kontrabas i koral

Posted by on 19:01 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Kontrabas i koral Długa to była droga, ale Smyk Filipek dociera wreszcie do Tabarki – malowniczej miejscowości około 10 km od granicy z Algierią.     Miasto znane jest z konkursu fotografii podwodnej oraz festiwalu jazzowego. O muzycznych powiązaniach przypomina nam ogromnych rozmiarów kontrabas na jednej z ulic. Zwiedzanie Smyka zaczęło się od portu rzecz jasna. Miasto Tabarka z trzech stron otaczają strome wzgórza porośnięte gęsto mimozami, dębami korkowymi i aromatycznymi piniami. Na zachód od portu w niebo do wysokości 20 m wznoszą się Les Aiquilles, czyli Igły, skały którym wiatr o uderzające w nie fale nadały takie kształty. Widoki wywarły na nas wielkie wrażenie....

read more

Bizerta miasto z klimatem

Posted by on 18:42 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

Smyk w swej wędrówce zatrzymuje się w Bizercie i od razu się zakochuję. Miasto ma swój klimat. Stary port i medina wywołują uczucie spowolnienia.     Przestaje się nam śpieszyć. Bizerta będąca pod panowaniem arabskim, hiszpańskim, tureckim i od 1882 francuskim zachwyca do dziś. Francuzi wybudowali tu port i bazę marynarki wojennej. W latach 1942-1943 w pobliżu Bizerty toczyły się walki wojsk alianckich z siłami niemiecko-włoskimi. Jak się dowiedział Filipek wojska francuskie stacjonowały tu do 1963 roku.  Mimo to mieszkańcy wydają się być przyjaźni. Chłopcy oddają się beztroskim zabawom – dzieci bez względu na szerokość geograficzną w zabawie znajdują podobną frajdę, szczęście i wolność…...

read more

W bieli i błękicie

Posted by on 18:22 in Afryka Północna, Strona główna | 0 comments

I jakby na deser dotarliśmy do Sidi Bou Said.     O popularności tego miejsca świadczyć mogą tłumy spacerujących po biało – niebieskim miasteczku.Smykowi bardzo się podobało, szczególnie widok na przystań.  Myśleliśmy, że w kwietniu będzie nieco mniej turystów. Nic bardziej mylnego. Urocze miasteczko działa jak magnez. Każdy chce usiąść w kafejce z widokiem na port i nacieszyć oczy. Każdy chce mieć pamiątkową fotkę – tak jak nasze Zakopane – czynne cały rok.  Białego misia zastąpiono tu sokołem – fotka tylko jeden dinar. Momentami można poczuć lekki snobizm. W Sidi Bou Said po prostu się bywa....

read more