TESTUJEMY

Gry do plecaka czyli nowa seria gier rodzinnych

Posted by on 18:55 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Gry do plecaka czyli nowa seria gier rodzinnych

Zbliżają się wakacje czyli czas wyjazdów i dobrej zabawy. Często rodzice zastanawiają się co zrobić, aby ich pociechy nie nudziły się w czasie podróży, ale i pobytu na wczasach. Aby wakacje upłynęły nam bez marudzenia, warto do bagażu zapakować ” Gry do plecaka ” Wydawnictwa EGMONT.    View this post on Instagram Za oknem deszcz. Na spacer Smyk raczej się nie wybierze. Na popołudnie ma inne plany. Planszówki są niezastąpione na brzydką pogodę. Zatem rozkładamy cała serię Gier do plecaka. @art_egmont https://egmont.pl/seria/GRY-DO-PLECAKA,s,17488897 #swiatdlasmyka #smyk #filip #smykczyta #instabook #planszowka #gra #grydoplecaka #egmont #bookbloger #book #dziecko #family #polskadziewczyna #polishgirl #rozrywka #photography #picture #pictureofday #jaworzno A post shared by Smyk Czyta (@smykczyta) on May 9, 2019 at 6:34am PDT Ubongo Jedną z gier, które polecamy na wakacyjne rozgrywki jest Ubongo. Być może ktoś z Was zna jej starszą i większą siostrę. Ubongo w wersji do plecaka to gra karciana. Zawiera mniej elementów, które mieści zgrabne, niewielkie pudełko. Ale małe nie oznacza gorsze. Z Ubongo nie powinniście poczuć nudy! Gra jest szybka i wymaga główkowania. W rozgrywce może wziąć udział dwóch do czterech graczy. Każdy z nich otrzymuje dziewięć kart z rożnymi kształtami. Zadaniem graczy jest jak najszybsze wyłożenie ich na stół i odpowiednie dopasowanie kształtów. Liczy się poprawność oraz szybkość. Ten komu uda się to zrobić jako pierwszemu krzyczy Ubongo i tym sposobem zdobywa punkty. Jeśli zatem z kocyka rozłożonego na plaży w Mielnie dobiegnie taki okrzyk, bądźcie pewni, ze sąsiedzi bawia się wyśmienicie.      Pędzące zółwie Pędzące zółwie to również gra karciana. Przeznaczona dla graczy w wieku pięć plus. W rozgrywce może wziąć udział do pięciu uczestników, tak że śmiało zagrać może cała rodzinka lub paczka przyjaciół. W zabawie przyda się umiejętność blefowania oraz sztuka taktyki. Gracze zagrywają karty, starając się przemieścić swoje żółwie jak najbliżej pysznej sałaty. Do końca nie wiadomo, którymi żółwiami grają przeciwnicy. Gra kończy się gdy na stole pojawi się trzecia sałata. Wtedy należy ujawnić swoje żółwie i ich kolory. Zwycięzcom jest właściciel pierwszego żółwia. Jeśli ta wersja Was znudzi, można wybrać wariant zaawansowany. W tej wersji gra może trwać nawet kilka rund.        Szybkie bańki Szybkie bańki to błyskawiczna gra imprezowa. Oczywiście można w nią grać w innych okolicznościach. Gra przeznaczona jest dla graczy w wieku sześć plus, a może w niej wziąć udział do pięciu graczy. Ta gra z serii Gry do plecaka składa się z pięćdziesięciu pięciu dwustronnych kart z bankami. Celem gry jest odszukanie odpowiedniej karty szybciej niż inni gracze. Rozgrywka składa się z pięciu rund, w trakcie których trzeba szukać największej lub najmniejszej bańki. Lato z komarami Lato z komarami? Lato swędzące bez przerwy? Bez obaw, my mówimy o kolejnej grze z serii „Gry do plecaka„. Lato z komarami może być całkiem przyjemne, oczywiście pod warunkiem że zbierzecie odpowiednia grupę do zabawy. Potrzebnych będzie do sześciu osób w wieku od siedmiu lat. Gracze zagrywają karty na wspólny stos, pozbywając się komarów z ręki. Muszą decydować, jaką kartę zagrać i kiedy spasować, by na koniec rundy mieć jak najmniej punktów karnych.  Gra „Lato z komarami” jest szybka i zaskakujaca.         Gry do plecaka czyli nowa seria gier rodzinnych Niezłe ciacho Lisek urwisek Puzzle dobre nie tylko dla dzieci Supernogi...

read more

Niezłe ciacho

Posted by on 17:31 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Niezłe ciacho

Lubicie planszówki? Ta powinna Wam się spodobać. Przy grze „Niezłe ciacho” Wydawnictwa Nasza Księgarnia będziecie się pysznie bawić! Cała rodzina pokocha czas spędzony wspólnie. Jest tylko jedno zagrożenie – można poczuć nagły głód słodyczy.    https://www.instagram.com/p/BvbWfDqh5tF/ Fabryka ciastek produkuje pyszne pączki, eklerki i innego rodzaju łakocie. Następnie dostarcza je do kilku cukierni. Zadaniem graczy jest udać się do jedynej z cukierni, w której znajduje się upatrzony wcześniej smakołyk. Proste? Nie do końca, w grze jak w życiu na jedno ciacho ochotę może mieć kilka osób. Grając więc „Niezłe ciacho” trzeba planować i negocjować. Gra „Niezłe ciacho” przeznaczona jest dla graczy w wieku od ośmiu lat. Maksymalnie może w rozgrywce wziąć udział sześć osób. Średni czas rozgrywki to dwadzieścia minut. Szczegółowa instrukcja wideo znajduje się na stronie...

read more

Lisek urwisek

Posted by on 16:19 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Lisek urwisek

Lisek urwisek to najlepsza gra dziecięca minionego roku. To gra kooperacyjna czyli taka, w której dzieci nie rywalizują ze sobą, ale by wygraj muszą współpracować. Ten rodzaj gry docenią rodzice dzieci, które nie potrafią przegrywać. Kiedy po raz pierwszy zagraliśmy rodzinnie w grę kooperacyjną nie wiedzieliśmy, że tak chętnie będziemy zaopatrywać się w tego rodzaju gry.   https://www.instagram.com/p/BuqYxA5B0Am/ Lisek urwisek zakradł się do wiejskiej chatki i zabrał z kuchni ciasto upieczone przez gospodynię. Gracze wcielają się w role detektywów mających za zadanie rozwikłać zagadkę zaginionego smakołyku. Aby osiągnąć cel, musza ze sobą współpracować. Wykorzystujac wskazówki zdobyte podczas rozgrywki, gracze będą się starali odnalexc liska urwiska, zanim on ukryje się w swojej norce.   Gra Lisek urwisek zawiera planszę, cztery pionki detektywów, trzy kostki do gry, dekoder wskazówek, dwanaście żetonów wskazówek, szesnaście kart podejrzanych lisów,  szesnaście kart liska urwiska oraz figurkę liska. Zadaniem graczy jest przemieścić swoje pionki na planszy zbierając wskazówki, które umieścić muszą w dekoderze. Wykorzystując zebrane informacje musza odnaleźć liska urwiska wśród podejrzanych lisków znajdujących się wokół planszy. Wygrywa się jeśli uda się graczom złapać liska urwiska zanim figurka liska dotrze do pola z norką.   Gra Lisek urwisek Wydawnictwa Nasza Księgarnia adresowana jest do dzieci w wielu od lat pięciu. W rozgrywce jednorazowo udział może wziąć czterech graczy. Każda rozgrywka trwa około dwudziestu minut. Zasady są proste, ale gdyby ktoś chciał skorzystać z instrukcji wideo, to może to zrobić wchodząc na...

read more

Puzzle dobre nie tylko dla dzieci

Posted by on 20:55 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Puzzle dobre nie tylko dla dzieci

Wydawać by się mogło, że puzzle i ich układanie zarezerwowane jest tylko dla dzieci. Nic bardziej mylnego. Współcześnie powstaje coraz więcej propozycji puzzli dla dorosłych. Są barwne, kolorowe, pięknie wykonane. Dorośli układają je tygodniami, bo jak sami przyznają niezmiernie ich to relaksuje i uspakaja.  Dziś przedstawiamy Wam puzzle nieco łatwiejsze, gdyż przeznaczone dla dzieci. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby układać je ze swymi pociechami.   View this post on Instagram Dzisiejsze plany na popołudnie. Puzzle przepięknie wydane przez @wydawnictwo_nasza_ksiegarnia . Leśna kraina i Kraina czarów są prześlicznie ilustrowane. Każde z puzzli składa się z 54 elementów, więc pewnie rozprawimy się z nimi szybciutko. #swiatdlasmyka #smyk #filip #puzzle #naszaksiegarnia #zabawa #dziecko #edukacja #bookstagram #bookbloger #bookstagram #bookforkids #krainaczarow #lesnakraina #rozrywka #photography #pictureofday #picture A post shared by Smyk Czyta (@smykczyta) on Feb 24, 2019 at 5:43am PST Leśna kraina. Puzzle Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda życie w lesie? Kto śpi w dzień, a kto w nocy? Kto się z kim lubi? Kto jakie ma przysmaki? Układajcie puzzle i poznawajcie mieszkańców lasu. Piękna ilustracja autorstwa Emilii Dziubak, znanej małym czytelnikom między innymi z książek „Rok w lesie” czy „Proszę mnie przytulić”, podzielona została na 54 duże elementy. Po ich ułożeniu powstaje obrazek o wymiarach: 47 x 33 cm. Puzzle są prześliczne. Ich układanie to czyta przyjemność. Kraina Czarów. Puzzle Czy zastanawialiście się kiedyś, jak mogłoby wyglądać życie w Krainie Czarów? Czy mieszkają tam Czerwony Kapturek, czarodziej, wilk, krasnoludki, smok czy księżniczka? Układajcie puzzle i poznawajcie mieszkańców Krainy Czarów. Piękna ilustracja autorstwa Macieja Szymanowicza, znanego małym czytelnikom między innymi z książek „Krasnoludki. Fakty, mity, głupoty” czy „Rok w Krainie Czarów”, podzielona została na 54 duże elementy. Trzeba przyznać, iż Wydawnictwo Nasza Księgarnia zaproponowała milusińskim puzzle, tak ładne, iż chce się je układać wciąż i wciąż. Staranność wykonania, dobór kolorów i cudowna kreska dają obraz wart wysiłku układania. Nasza Księgarnia – Kraina Czarów. Puzzle oraz Leśna Kraina....

read more

Supernogi stonogi

Posted by on 22:32 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Supernogi stonogi

W ostatni poniedziałek wakacji postanowiliśmy polenić się nieco. Dłużej poleżeliśmy w łóżku, a potem sięgnęliśmy po grę Supernogi stonogi. Planszówki to zawsze dobre rozwiązanie na nieco zachmurzony poranek!     Grę rozpoczął Smyk jako najmłodszy z całego towarzystwa. Specjalne dołączone kostki  przedstawiające buty. każdy z graczy ma trzy rzuty. Po zakończeniu rzutów gracz liczy buty na kostkach. Ich liczba i kolor określają, którą płytkę ze stołu można zabrać. Gra w ten sposób toczy się do momentu gdy ze stołu zniknie ostatnia płytka. Oczywiście wygrywa gracz, którego stonoga ma najwięcej butów, a w przypadku remisu wygrywa ta stonoga która ma najwięcej butów w tym samym kolorze.     Supernogi stonogi to kontynuacja bestselerowej gry dla dzieci Nogi stonogi. Zawiera elementy znane z pierwszej części oraz cztery rozszerzenia. I tak dwie dodatkowe stonogi umożliwiają grę w pięć do sześciu osób. Można też wykonać sekretne zadanie i dołożyć swej stonodze fikuśny ogonek z dodatkowymi butami. Z kolei bosa stopa pozwala wykonać dodatkowy rzut kostkami. Najbardziej pożądany jest but złoty. Ten daje bowiem przewagę nad innymi, ale jak łatwo się domyśleć trudno go zdobyć.     Supernogi stonogi to świetna zabawa zarówno dla małych rozrabiaków jak i dla nieco starszych, a nawet sporo wyrośniętych. Jak zwykle przy grach planszowych tak i tym razem nie obyło się bez śmiechu i prób ominięcia zasad. Stonogi, które dziś powstały były kolorowe i strasznie długie. Stu nóg nie miały, ale za to mogły się pochwalić cudownym obuwiem. Do gry pewnie jeszcze wrócimy. W końcu zbliża się jesień…     Wydawnictwo EGMONT Supernogi stonogi Autor: Klaus Kreowski Ilustracje: Maciej...

read more

Na lody

Posted by on 16:04 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Lubicie chodzić na lody? Smyk uwielbia. Być może dlatego tak chętnie sięgnął po nową grę od EGMONT z serii „Dobra gra w dobrej cenie!” . Wydawnictwo udowadnia, że dobra gra wcale nie musi kosztować majątku. Zatem zapraszamy Na lody!   Niewielkie pudełko gry Na lody! z bardzo wesołym obrazkiem skrywa w środku równie kolorowe i wesołe elementy gry – piętnaście kafelków deserów, dwadzieścia cztery żetony zamówień oraz kostkę do gry. Gracze stają się cukiernikami, którzy za zdanie mają przygotować różne desery na zamówienie klienta. Gracz, który pierwszy wykona swoje zamówienia wygrywa grę. Rozpoczynając grę należy rozłożyć na środku stołu Kafelki deserów, a okrągłe żetony zamówień obrócić obrazkami do dołu i wymieszać, po czym każdemu z graczy rozdać po sześć żetonów. Następnie każdy gracz odwraca jeden z żetonów, który będzie jego pierwszym zamówieniem. Aby ustalić ilość porcji gracz rzuca kostką, po czym odwraca dwa kolejne kafelki. Jeśli po odwróceniu kafelków liczba porcji danego deseru jest taka sama jak na kostce, to gracz wykonał zamówienie. Gra jest naprawdę dziecinnie łatwa i mogą w nią samodzielnie grać nawet sześcioletnie dzieciaki.     Gra Na lody! to jedna z wielu gier rodzinnych z serii Dobra gra w dobrej cenie.  Porcję rozrywki możemy mieć już za 19,90. Gra jest ładnie i starannie wykonana, a zamieszczone na rysunkach desery powodują, że ślinka cieknie. Gra Na lody! jest szybka i zabawna w sam raz do podróży lub na wakacje. Smyk w roli cukiernika czuł się wyśmienicie, tyle tylko że po skończonej grze musieliśmy udać się do prawdziwej cukierni na „małe co nieco” bo wszystkich graczy naszedł wielki smak.   Wydawnictwo Egmont Na lody! Autor: Stefan Kołecki Ilustracje: Maciej...

read more

Trunki – walizka do zadań specjalnych

Posted by on 20:35 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Kiedy twoje dziecko zapragnie mieć swój bagaż podręczny, wtedy rozpoczynają się poszukiwania walizki idealnej.  O tym co Smyki muszą mieć w podróży pod ręką i gdzie to wszystko się zmieści, przeczytacie już za chwilę.   Wszystko rozpoczęło się w ostatnie ferie. Pakując się na tygodniowy pobyt w Maroku mama jak zwykle próbowała zmieścić wszystko w jednej walizce. Mama i syn spakowani do jednej walizy. Robili tak od zawsze. Jako, że często podróżują tylko we dwoje liczba bagażu celowo jest minimalizowana. Z doświadczenia mama wie, że przemieszczanie się z większą ilością toreb, torebek, waliz, neseserów bywa trudne. Do tej pory wystarczał też jeden bagaż podręczny. Lądowały w nim głównie paszporty, chusteczki nawilżające i higieniczne, telefon, portfel oraz sprzęt fotograficzny i tablet lub laptop. Oczywiście musiało też znaleźć się miejsce przynajmniej na Smyka kocyk. Nigdy nic innego się już po prostu nie mieściło, a i tak biedna mama miała nielekko. Aż nastała ta chwila. Smyk przyglądając się poczynaniom mamy zapytał: – A czy ja mogę mieć swój bagaż podręczny?  Jako, że dzieci nie wolno kłamać, a każdemu pasażerowi przysługuje bagaż podręczny, mama musiała potwierdzić – Tak synku, teoretycznie możesz mieć taki bagaż. – To ja bym bardzo prosił, bo każdemu należy się odrobina prywatności – odparł. Podróż do Maroka, niestety odbyła się bez podręcznego bagażu Smyka, ale nie oznaczało to wcale, a wcale, że z pomysłu zrezygnował.     Po powrocie zaczęły się więc wielkie poszukiwania. Przeglądanie forów, czytanie opinii, wreszcie sprawdzanie dostępnej oferty oraz cen. Nie ukrywajmy – Smyk nie szukał zwykłej walizki, on szukał walizki do zadań specjalnych! Mama wyczytała, iż rodzice najbardziej chwalą markę Trunki. Okazało się, że nie bez powodu. Angielski producent skradł też serce mamy. Jak większość kobiet również mama Smyka jest wzrokowcem i przy wyborze czegokolwiek kieruje się kolorami i estetyką wykonania. A walizki Trunki to pełna paleta niezwykle żywych barw i wesołych wzorów. Czas było skonfrontować walizki Trunki z małym podróżnikiem. Smyk popatrzył, pooglądał, uśmiechną się i wyraził swoją całkowitą aprobatę. Nie często się to zdarza, żeby bez większej dyskusji zaakceptować pomył mamy. W temacie bagażu podręcznego tak właśnie się stało czego mama do chwili obecnej zrozumieć nie może.     I tak w naszym domu znalazła się czerwona, piękna biedronka Trunki. Smyk poczuł się jakby od tej chwili awansował w hierarchii obieżyświatów. Oto posiada swoją pierwszą, własną, prywatną walizkę! I to jaką! Nim Smyk zaczął ją sprawdzać i oczywiście pakować, mama rzuciła okiem i skonfrontowała opinie internetowe z rzeczywistością. I cóż, trzeba przyznać, że tym razem wszystko co wyczytała mama w sieci było prawą. Wszystko na co zwracali uwagę rodzice polecający walizkę było dokładnie takie jak powinno. Piękny desing, wyrazisty kolor, wytrzymałość, odpinane pasy, kółka umożliwiające nie tylko pchanie lub ciągnięcie walizki, ale również wykorzystanie jej jako zabawki jeździka, wytrzymałość… Och, Trunki okazały się strzałem w dziesiątkę. To naprawdę walizka do zadań specjalnych!     I choć ferie się skończyły Smyk z zapałem zaczął pakować swoją nową walizkę Trunki. Ciekawi jesteście co zdaniem Smyka powinno zamieścić się w bagażu podręcznym dziewięciolatka? Otóż numer jeden to…kocyk. Niebieski, nieco sprany, ukochany kocyk, który towarzyszył Smykowi podczas każdej podróży. Nie raz zagubiony, spektakularnie odnaleziony w pogodni za autobusem, posiadający swoją historię … Kocyk w walizce ma miejsce specjalne! Prócz wiekowego, mięciutkiego skrawka materiału w podręcznym Smyka musi znaleźć się książka o Kapitanie Majtasie lub jakaś inna. Można też wrzucić gazetkę dla małych chłopców czyli Magazyn Lego. I właściwie to wszystko… Takie must have! A...

read more

Kółko i krzyżyk w nowym wymiarze

Posted by on 14:48 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Kiedyś w kółko i krzyżyk grało się na kartce papieru, a dziś są takie fajne gry planszowe jak TREXO czyli kółko i krzyżyk w nowym wymiarze. Jeśli macie chwilę czasu w tym przednoworocznym rozgardiaszu to polecamy choć jedną rozgrywkę.   Fot. Katarzyna Kopeć   Zasady gry są bajecznie proste i możemy w nią bawić się już z kilkulatkami. Zielone pudełko TREXO zawiera planszę do gry oraz 45 płytek z symbolami „kółko” i „krzyżyk”. Płytki są bardzo starannie wykonane i przetrwają wiele godzin, dni, miesięcy, a nawet lat rozgrywek. Na początek losujemy kto będzie się posługiwał „kółkiem”, a kto „krzyżykiem”. Ten kto wylosuje krzyżyk ten rozpoczyna rozgrywkę stawiając płytkę w dowolnym, wybranym przez siebie miejscu na planszy. Drugi gracz robi tak samo. Wygrywa gracz, który jako pierwszy ułoży w jednej linii co najmniej pięć swoich symboli, oczywiście jeden koło drugiego. Symbole mogą być ułożone pionowo, poziomo albo na ukos. Jeśli zabraknie płytek, albo nie można wyłożyć na planszę nowej płytki, to partia kończy się remisem.   Fot. Katarzyna Kopeć   Gra TREXO to świetna gimnastyka umysłu. Warto w nią grać ze swymi dzieciakami, a i nam przyda się chwilka zabawy. Smyk zanim zasiadł do TREXO znał już klasyczne „Kółko i krzyżyk” więc gra nie sprawiła mu trudności.   Wydawnictwo EGMONT TREXO Kółko i krzyżyk w nowym wymiarze Autor: Jan Ake Hansson       ...

read more

Kosmetyki Fisher Price

Posted by on 19:40 in Beuty Mama, Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Kosmetyki Fisher Price

Człowiek uczy się przez całe życie. Uczy się na własnej skórze – dosłownie i w przenośni. Dziś właśnie będzie nieco o nauce, nieco o skórze i  nieco o kosmetycznych nowościach dla dzieci od Fisher Price.       Markę Fisher Price znamy już czas jakiś. Kiedy Smyk był mały towarzyszyły mu zabawki sygnowane właśnie tym znakiem. Ładne, trwałe, kolorowe. Często sięgaliśmy po zabawki edukacyjne. Zawsze byliśmy zadowoleni. Tym razem sięgnęliśmy po… kosmetyki! Tak, Fisher Pirice proponuje również linię kosmetyków dla dzieci! Trzeba przyznać, że dbałość o małego klienta widoczna jest na każdym kroku.  Urzekają już same opakowania. Pastelowe kolory, wesołe rysunki zdobią nie tylko butelki, ale i papierowe opakowania. Pudełka z serii ATOPIC dziecko może pokolorować.     Jednak tak naprawdę nie to jest najważniejsze. Ważne jest, iż wszystkie kosmetyki Fisher Price powstały z myślą o skórze małego dziecka. A ta bardzo się różni od naszej, o czym często my dorośli zapominamy. Tych różnic jest wiele. Maluch posiada niedojrzałą skórę właściwą, nieaktywne gruczoły łojowe, nadreaktywne włókna nerwowe, gęściej rozmieszczone, ale słabiej działające gruczoły potowe, wreszcie mniejszą ilość lipidów. To wszystko powoduje zwiększoną podatność malucha na zakażenia czy to bakteryjne, czy to grzybicze. Skóra małego dziecka w większym stopniu narażona jest na utratę wody, a jednocześnie na większość wchłanialność szkodliwych czynników zewnętrznych. Posiada też mniej sprawną termoregulację wynikającą z ograniczenia gruczołów potowych. Wszystkie te różnice sprawiają, iż kosmetyki dla dzieci powinny być przez rodziców dobrane ze szczególną starannością.     Zdrowa skóra powinna chronić organizm przed szkodliwymi drobnoustrojami, czynnikami alergizującymi i zanieczyszczeniami środowiskowymi. Niestety, skóra dzieci często nie posiada odpowiedniej odporności. Dlatego potrzebuje wsparcia, a to właśnie dają jej kosmetyki z dodatkiem probiotyków. Probiotyki nie zawierają żadnych mikroorganizmów, jedynie substancje pobudzające ich wzrost. W kosmetykach stosowane są w celu stymulacji korzystnej mikroflory na powierzchni skóry. Doskonale sprawdzają się w pielęgnacji skóry wrażliwej. Probiotyk zawarty w kosmetykach Fischer Price nie przenika przez skórę, ale razem z warstwą kremu pozostaje na skórze i tworzy warstwę okluzyjną i w ten sposób działa na skórę tworząc na jej powierzchni środowisko sprzyjające namnażaniu się „dobrych” bakterii wzmacniając odporność dziecka.     Gama kosmetyków Fisher Price zawierających probiotyk jest dość długa. Nawet chusteczki nawilżające, tak niezbędne w pierwszych latach życia dziecka zawierają formułę Probiotic Complex. Są delikatne i doskonale nadają się do codziennej pielęgnacji. Łagodnie i skutecznie oczyszczają pozostawiając uczucie czystości i świeżości. Chusteczki zawierają alantonine o właściwościach łagodzących i redukujących podrażnienia. Są też bezpieczne dla wegan.     Drugim kosmetykiem pielęgnującym jest Krem pośladkowy przeciw odparzeniom. Zawiera on dobroczynny Natural Bee Complex, który łagodzi i przynosi ulgę skórze skłonnej do otarć i zaczerwień. Tworzy barierę przed działaniem moczu i kału maluszka. Przyśpiesza też regenerację naskórka, odbudowuje warstwę lipidową skóry pozostawiając na niej natłuszczający film ochronny. Krem pośladkowy przeciw odparzeniom zawiera między innymi wosk pszczeli, tlenek cynku, witaminę E. Nie posiada za to alergenów, donorów formaldehydu, barwników i kompozycji zapachowych.     O twarz naszej pociechy zatroszczą się dwa kremy. Probiotyczno – odżywczy krem na każą pogodę oraz Probiotyczny krem odżywczo – nawilżający. Pierwszy z nich faktycznie nadaje się na każdą pogodę dzięki między innymi Probiotic Complex oraz olejowi migdałowemu, masłu shea, wysoce oczyszczonej formie lanoliny oraz mocznikowi. Chroni skórę dziecka przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych, takich jak wiatr, temperatura. Z kolei Probiotyczny krem odżywczo – nawilżający przeznaczony jest dla dzieci ze skórą normalną i suchą. Prócz probiotyku, masła shea oraz mocznika w swym składzie posiada...

read more

Żubr Pomponik

Posted by on 21:45 in Strona główna, TESTUJEMY | 0 comments

Pewnie zastanawiacie się, o której odsłonie Żubra Pomponika dziś będzie. Wszak ten sympatyczny zwierzak pojawił się w książkach Tomasza Samojlika oraz w filmie animowanym. Teraz Pomponika z Puszczy Białowieskiej spotkać będzie  można również w grze planszowej Wydawnictwa EGMONT.     Bohaterem gry jest Żubr Pomponik stworzony przez wspomnianego Tomasza Samojlika, będącego wielkim pasjonatem, badaczem historii przyrodniczej Puszczy Białowieskiej. Znany twórca komiksów i książek dla dzieci, w których stara się popularyzować wiedzę o przyrodzie, prócz Żubra Pomponika powołał również do życia żubra Żorż, wilka Ambaras, wyderkę Salwinke, wreszcie ryjówkę malutką Dobrzyk.     Dla niektórych zatem gra Żubr Pomponik będzie kolejnym spotkaniem z wesołym zwierzakiem. Autorem gry jest Martin Nedergaard Andersen. Na pudełku gry jest informacja, iż ta powstała na podstawie serialu. Serial z kolei inspirowany był właśnie książkami, o których pisaliśmy. Pomponik jak już wiemy, to żubr. Ten mieszkaniec Puszczy Białowieskiej ma nietypowe zainteresowania. Zamiast tradycyjnego przepychania się rogami, woli chodzić do puszczy w towarzyskim celu. Poznaje tu bowiem przyjaciół i zgłębia różne tajniki lasu.     Bardzo ładnie wydana gra skierowana jest niemal do każdego. Mogą w nią grać już czteroletnie dzieci. Górna granica wieku nie jest określona, bowiem dobra zabawa nie zna ograniczeń. W skład gry wchodzą: jedna plansza, dwie kostki, figurka Pompika, znacznik słońca, czterdzieści dwa żetony kwiatków oraz trzynaście kafelków. W wielkim skrócie gra polega na tym, aby nazbierać kwiatków na urodziny jego siostry Pomponika czyli Polinki. Zatem rozkładamy planszę, następnie kafelki zwierząt tak aby je widzieć. Wszystko po to, aby zapamiętać, gdzie który się znajduje. Potem kafelki ze zwierzątkami zakrywamy. Grę rozpoczyna najmłodszy uczestnik zabawy. Do tego potrzebna będzie kostka, a ściślej dwie kostki. Można na nich znaleźć cyfry oraz samego Żubra Pomponika. Cyfry na obu kostkach to możliwość ruchu do przodu o dowolną z wylosowanych cyfr. Niestety, Pomponik na dwóch kostkach to „stop” czyli brak ruchu.  Gdy już się ruszymy, odsłaniamy leżący w danym miejscu kafelek ze zwierzątkiem i kładziemy go w miejsce z którego przyszliśmy. Teraz należy znaleźć drugi pasujący kafelek zwierzątka. Gdy nam się to uda, należy wylosować sobie kwiatek. Rozgrywka trwa aż zajdzie słońce. Wygrywa osoba, która ma więcej kwiatków.     Gra jest wbrew pozorom bardzo łatwa. Może nieco przypominać memory, ale na wyższym poziomie. Grając w nią ze swymi Smykami uczymy je logicznego myślenia. Ćwiczymy też pamięć, która przyda się naszym pociechom w szkole. Na dodatek dzieciaki dowiadują się jakie zwierzęta mieszkają w Puszczy Białowieskiej. Jako, że w ten weekend następuje zmiana czasu i wieczory będą jeszcze dłuższe, gra Żubr Pomponik doskonale sprawdzi się w każdej rodzinie. My na pewno do niej wrócimy. Sięgniemy też po książkę, której szczerze powiedziawszy do tej pory jeszcze nie czytaliśmy. Aha, i jeszcze rzecz jasna, pokusimy się o obejrzenie filmu. Plan na jesień gotowy.     Wydawnictwo EGMONT Gra Żubr Pomponik...

read more