POLSKA

Z bajtlem po śląskim

Posted by on 16:13 in Polska, Strona główna, Świat | 0 comments

Z bajtlem po śląskim

Województwo śląskie turystycznie atrakcyjne? Ależ tak! Ustroń, Brenna, Milówka, Szczyrk, Wisła, Istebna, Korbielów znane są turystom w całym kraju. Miejsca te jak magnes przyciągają narciarzy i miłośników aktywnego wypoczynku. Górskie wycieczki, szusowanie na nartach, żeglowanie na Jeziorze Żywieckim. Weekend czy dłuższy wypoczynek zawsze smakuje regionalną, pyszną kuchnią. Ale Śląsk ma znacznie więcej do zaoferowania. Industrialny charakter regionu stał się jego atutem. Dziś z powodzeniem turyści krajowi i zagraniczni wędrują nowym szlakiem – Szlakiem Zabytków Techniki, który okazuje się być niebywale ciekawym i edukacyjnym. Coś co żyjącym w tym regionie wydaje się zwykłe, wtopione w ten krajobraz od zawsze, dla mieszkańców innych polskich miast stanowi nie lada atrakcje. Śląskie jest równie ciekawe dla dużych i małych. Dzieciaki będą oczarowane tym co tu zobaczą i przeżyją.       Na tropie Tomka   Swoją przygodę z województwem śląskim warto rozpocząć od Muzeum Śląskiego. Dzieciakom do gustu przypadnie pewnie stała wystawa „Na tropie Tomka”. W odrestaurowanym budynku stolarni można trafić do świata powieści autorstwa Alfreda Szklarskiego. „Na tropie Tomka” to nowoczesna przestrzeń edukacyjna dla rodzin z dziećmi, w której bardzo dobrze odnajdą się wszystkie pokolenia czytelników. Celem ekspozycji jest łączenie pokoleń i wspólne odkrywanie świata przy pomocy zmysłów i wyzwań. Osoby, które odwiedzą wystawę, będą mogły spakować plecak i wyruszyć na wyprawę tropem Tomka Wilmowskiego i jego przygód, odwiedzając miejsca znane z książek Alfreda Szklarskiego i wspólnie rozwiązywać interesujące zagadki. To również dobra okazja, by poznać tradycje odległych kultur, dobrze się bawić i kreatywnie spędzić czas z rodziną.       Skąd się biorą zapałki?   Jeśli wasze dzieci kiedykolwiek zadały takie pytanie warto udać się do Częstochowy. Wyczerpującą odpowiedź znajdziemy w Muzeum Produkcji Zapałek. Te małe patyczki z brązową główką wynaleziono najprawdopodobniej w Chinach w 508 roku. Dziś ciekawskie maluchy w częstochowskim muzeum mogą prześledzić cały proces produkcyjny zapałki. Od osikowego drewna poprzez koronowanie, tworzenie patyczków i ich główek, suszenie   pakowanie.  Oczywiście człowiekowi w produkcji pomaga maszyna. Ta która stoi w muzeum pochodzi z 1926 roku i jest nadal sprawna. Jest w stanie wytworzyć pięć milionów zapałek na godzinę. W muzeum  maszyna jest eksponatem, zatem nie jest włączana. Trwają jednak starania związane z uruchomieniem pokazowej linii produkcyjnej.  I choć mówi się, że dzieci zapałkami bawić się nie powinny, w tym miejscu przekonamy się, że pod czujnym okiem dorosłego nawet zapałka może stać się doskonałą zabawką.       W muzeum – fabryce zobaczymy budowle z zapałek oraz zapałkowe mini rzeźby, które mogą być doskonałą inspiracją. Zapałki sprawdzają się również jako gra matymatyczno – logiczna szczególnie w czasie długich podróży z dzieckiem. W muzeum prócz przewodnika i jego opowieści dzieciaki mogą liczyć na projekcję krótkiego filmu, ukazującego pożar częstochowskiej zapałczarni.  To doskonały pretekst do rozmowy z naszymi pociechami na temat zagrożeń jakie niesie ze sobą ogień. Muzeum często odwiedzają dzieci uczestnicząc w specjalnie dla nich przygotowanych zajęciach, te jednak najczęściej adresowane są do grup zorganizowanych.  Znając już odpowiedź skąd się biorą zapałki nie pozostaje nam nic innego jak tylko ruszyć dalej Szlakiem Zabytków Techniki.     Zjedź pod ziemię   Dzieciaki będą zachwycone – wszak nie każdy ma możliwość zjazdu pod ziemię. Kopalnia Guido w Zabrzu proponuje kilka turystycznych tras dostosowanych do wieku, możliwości oraz zdrowia. Poziom 170 możemy zwiedzać bez ograniczeń wiekowych. Milusińscy zjeżdżając górniczą windą znajdą się w zupełnie innym świecie. XIX wieczna kopalnia przywita ich tajemnicą i niezwykłymi opowieściami...

read more

Ziemia raciborska na weekend

Posted by on 12:16 in Polska, Strona główna, Świat | 0 comments

Ziemia raciborska na weekend

Po ciężkim tygodniu pracy marzymy, by ruszyć gdzieś w nieznane. Odpocząć, zrelaksować się, posmakować innej, regionalnej kuchni, pozwiedzać… Na weekendowe wypady często wybieramy miejsca niezbyt odległe od naszego domu i nie jest to kwestia przywiązania, ale czysto praktyczne podejście. Nie chcemy tracić na podróż zbyt wiele czasu z i tak, krótkiego weekendu. Mieszkając w Katowicach lub okolicach warto rozważyć weekend na ziemi raciborskiej. Podróż nie zajmie nam więcej niż półtorej godziny, a wrażenia z pobytu zapadną długo w pamięci.     Ziemia raciborska gwarantuje wachlarz wrażeń. Miłośnicy historii i architektury znajdą tu sporo zabytków, w tym również sakralnych. Amatorzy przyrody spokój odnajdą w Rezerwacie Przyrody Łężczok oraz na obszarze Natura 2000, koneserzy dobrego jedzenia posmakują wybornej dziczyzny „Pod Kasztanami” w Rudach oraz tradycyjnie warzonych piw z Browaru Zamkowego, który swój początek ma w średniowieczu. Poszukujący odnowy biologicznej zajrzeć mogą do Jankowic lub Leśnej Wioski SPA, albo do Aquaparku H2Ostróg. Doceniający tradycję i ginące zawody też znajdą tu coś dla siebie. Ziemia raciborska skrywa tak wiele skarbów, że warto zaplanować tu nie jeden, a kilka kolejnych weekendów.     Skansen Kolejki Wąskotorowej w Rudach   Rudy to pierwszy przystanek, który warto sobie zrobić wędrując po ziemi raciborskiej. Znajduje się tu stacja kolei wąskotorowej, której początki sięgają 1899 roku. Oddano wówczas do użytku linię wąskotorową prowadzącą z Gliwic przez Nieborowice o długości 23,51 km. Był to pierwszy etap projektu przewidującego doprowadzenie linii kolejowej aż do Raciborza. W 1901 r. tor kolejowy dotarł do miejscowości Paproć. Następnego roku oddano do eksploatacji dalszy odcinek z Paproci do Markowic Raciborskich. Ostatni fragment linii budowanej etapami doprowadzono w 1903 roku. Cała trasa z Gliwic do Raciborza przez Bojków, Nieborowice, Pilchowice, Stanice, Rudy, Szymocice, Nędzę i Babice liczyła łącznie 51 km. Kolej od początku istnienia cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Był to bowiem najwygodniejszy środek komunikacji pasażerskiej na trasie Gliwice–Racibórz. Podróż normalnotorowym pociągiem osobowym, z konieczną przesiadką w Kędzierzynie trwała około 2 godzin i 20 minut.     Kolej wąskotorowa, mimo że czas jazdy miała porównywalny, to obsługiwała 10 miejscowości pozbawionych do tej pory sprawnej komunikacji. Do 1945 r. przewozy dochodziły do 700 000 osób w skali roku, natomiast w latach 1949-1963 nie spadały poniżej 1 miliona. Rekord zanotowano w 1954 r. kiedy przewieziono 1 834 400 pasażerów. W 1991 r. – ostatnim roku funkcjonowania regularnego ruchu pod szyldem PKP z usług tej kolei skorzystało 90 292 osób.  Dzisiaj po dawnej kolei pozostał jedynie sześciokilometrowy odcinek ze Stanicy przez Rudy do Paproci i obiekty z układem torowym w Rudach. Główne budynki dworcowe na stacjach w Stanicy i Paproci po zniszczeniach, których doznały w 1945 r., nieudolnie odbudowane zatraciły swój dawny wygląd. Na stacji w Rudach budynek dworcowy także uległ zniszczeniu, a dzisiejszy obiekt posiada tylko oryginalne piwnice. Z hal postojowych dla taboru pozostała jedynie lokomotywownia, ale już z nowym, powojennym dachem.     Hala wagonowni została rozebrana w 1969 roku. Cała linia kolejowa z Gliwic do Raciborza Markowic została wpisana do wojewódzkiego rejestru zabytków i od 1 marca 1993 r. jest chroniona prawem. Stacja w Rudach została udostępniona do zwiedzania w 1994 r., a w tutejszym skansenie zgromadzono lokomotywy i wagony. Obiektami opiekowało się pierwotnie stowarzyszenie społeczne, obecnie zaś Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kuźni Raciborskiej. Oprócz zwiedzania skansenu atrakcją jest przejazd kolejką lub drezyną na zachowanym, parokilometrowym odcinku. Na terenie stacji znajduję się także park...

read more

Już za parę dni, za dni parę…

Posted by on 14:37 in Polska, Strona główna, Świat | 0 comments

Już za parę dni, za dni parę…

Już za parę dni, za dni parę weźmiesz plecak swój i gitarę. Może nie plecak, a raczej walizkę oraz telefon – cóż, czasy się zmieniają i wyposażenie podróżnika wygląda nieco inaczej niż kilkanaście lat temu. Jednak emocje, które towarzyszą nam przed podróżą pozostają niezmienne. Podekscytowanie, radość, pewien rodzaj podniecenia. Oto czeka nas przygoda, nowe nieznane lądy, znajomości na chwile lub lata.     Uwielbiamy ten stan, podobnie jak samo planowanie podróży. Z doświadczenia wiemy, że to nie my je wybieramy, a one nas. Ważne żeby na długo pozostały nam w pamięci niosąc ze sobą same pozytywne doznania. Nie wyobrażamy sobie życia bez tych podróżniczych emocji. Korzystamy zetem i gdy tylko możemy ruszamy w drogę – do widzenia Wam , canto, cantare.  Chciałoby się powiedzieć, że ruszamy gdzie nas oczy i nogi poniosą, ale oczywiście tak nie jest. Najczęściej doskonale wiemy gdzie spędzimy wakacje, bo przecież sami je wybraliśmy.  Wyjazd poprzedzają próby sprostania wszystkim rodzinnym wymaganiom – dobre jedzenie dla taty, ciepło i słońce dla mamy, baseny, morze, plaża dla Smyka… lista jest znacznie dłuższa, a na końcu i tak wszystkich studzi domowy budżet.     Opanowaliśmy więc do perfekcji minimalizację kosztów przy jednoczesnej maksymalizacji jakości oferty. Surfujemy po internecie w poszukiwaniu idealnych opcji. I trzeba przyznać, że z roku na rok wybór mamy coraz większy. Biura podróży są znacznie bardziej elastyczne. Tak, tak korzystamy z biur podróży i to dość często! Dziś robimy to jednak świadomie. Ich oferta jest imponująca i daje wiele możliwości. Mamy swoich sprawdzonych, ulubionych i przetestowanych na dziecku touroperatorów.     Ostatnie ferie Smyk spędził w Maroku. Szyba decyzja, kilka kliknięć, sprawne pakowanie, szybki lot, piękny hotel. Słońce, dobra kuchnia, ocean, plaża – wyszło tajniej niż w Zakopanem. Agadir pozostawił w nas pewien niedosyt, więc pewnie tam znowu pojedziemy. Tygodniowe afrykańskie wczasy w środku polskiej zimy naładowały nas pozytywną energią. Ale nie zawsze kupujemy oferty w pakiecie. Kiedy rok temu w szczycie sezonu szukaliśmy czegoś dla naszej trójcy (nie zawsze świętej) skorzystaliśmy z innego rozwiązania. Postanowiliśmy sami „zmajstrować” nasz wyjazd. Skusiła nas atrakcyjna cena biletów czarterowych linii lotniczych i możliwość wyboru dowolnego hotelu. I tak znaleźliśmy się w Turcji. – Jak Wy to robicie – pytają nas często.     Otóż, podobnie jak legendarny Odyseusz tak i my wracamy do ITAKI, tyle tylko że bez takich przygód, no i znacznie szybciej. ITAKA ma bowiem w ofercie wyjazdy pakietowe, ale też bilety lotnicze (czarterowe i liniowe, w tym tanich linii) oraz hotele z dojazdem własnym. Daje nam to możliwość wyboru i działania. W Turcji spędziliśmy gorący tydzień. Smakowaliśmy tureckiej kuchni, zwiedzaliśmy Alanya, Smyk szalał na basenowych zjeżdżalniach, w dzień bawił się w mini klubie, a wieczorami szalał na mini disco. Robiliśmy foty, śmialiśmy się i odpoczywali, przesiadywaliśmy w porcie. Być może ten port właśnie sprawił, że zamarzył nam się też rejs pod żaglami ITAKI, ale to może w przyszłe wakacje?...

read more

Legendia ponownie zaprasza na nocną zabawę

Posted by on 19:14 in Polska, Strona główna | 0 comments

Legendia ponownie zaprasza na nocną zabawę

 Jak w wyjątkowy sposób uczcić Noc Świętojańską? Legendia Śląskie Wesołe Miasteczko ma na to doskonały pomysł. Już w najbliższą sobotę 23 czerwca do chorzowskiego parku powróci dobrze znany i lubiany format Legendia at Night, czyli nocna zabawa na karuzelach. Wydarzenie zapoczątkuje cykl 6 nocnych edycji, które w tym roku wzbogacone zostaną o dodatkową oprawę w postaci 6 multimedialnych pokazów.     Miłośnicy adrenaliny, którzy choć raz mieli okazję bawić się w parku rozrywki po zmroku, doskonale wiedzą, że nocna jazda na rollercoasterze lub diabelskim młynie nabiera zupełnie nowego wymiaru. Ci, którzy jeszcze nie zdążyli się o tym przekonać, będą mogli to zrobić już w najbliższą sobotę w Legendii Śląskim Wesołym Miasteczku, które podobnie jak w latach ubiegłych zaprasza do wspólnych obchodów Nocy Świętojańskiej. Do parku wraca bowiem znany i lubiany format Legendia at Night, czyli nocna odsłona zabawy w chorzowskim wesołym miasteczku. W tym roku cykl 6 niesamowitych nocy odbywać się będzie pod hasłem „Magia żywiołów”. – Legendia at Night to cykl wydarzeń, który już na stałe wpisał się w wakacyjny kalendarz Legendii. Wiemy, że jest nie tylko lubiany, ale też wyczekiwany, dlatego nie mogło go zabraknąć. W tym sezonie zapraszamy naszych gości co dwa tygodnie na nocną zabawę w godzinach od 21:00 do północy. Każda z edycji będzie nie tylko okazją do przejażdżki Lech Coasterem, czy Diamond River pod osłoną nocy, ale także pozwoli na skorzystanie z dodatkowych atrakcji – mówi Izabela Kieliś, brand manager Legendii.     Tegoroczna Legendia at Night to zabawa dla całej rodziny – wstęp na wydarzenie nie jest ograniczony ze względu na wiek. Podczas każdej z 6 edycji (pierwsza 23.06., kolejne: 7.07., 21.07, 4.08., 18.08., 1.09.) goście będą mogli obejrzeć multimedialne pokazy (podczas każdej edycji inny), w których mieszanina dźwięku, światła i dynamicznych projekcji wizualnych zabierze każdego w magiczną podróż do świata żywiołów. Podczas Nocy Świętojańskiej zobaczymy np. starcie ognia i wody. Ponadto na uczestników czekać będzie strefa chillu z leżakami i DJ’em, a także dodatkowe niespodzianki.   Na wydarzenie Legendia at Night obowiązują dedykowane bilety dostępne już w sprzedaży w kasach Legendii oraz online na stronie www.gopass.pl. Szczegóły wydarzenia i cennik znaleźć można na stronie parku:...

read more

Bazyliszek – nowa atrakcja w Legendii dostępna już w najbliższą sobotę

Posted by on 22:10 in Polska, Strona główna | 0 comments

Bazyliszek – nowa atrakcja w Legendii dostępna już w najbliższą sobotę

Legendia Śląskie Wesołe Miasteczko, po czasie zimowego przestoju, budzi się znów do życia i już 31 marca otwiera swoje bramy dla odwiedzających. Zaś wraz z nimi zupełnie nową atrakcję, Bazyliszka. Pierwsi goście, którzy już w środę 28 marca mieli okazję przetestować urządzenie, nie kryją zadowolenia i podkreślają, że Bazyliszek, który jest pierwszą taką atrakcją w Polsce, spotka się z ciepłym odbiorem całych rodzin.     Dziennikarze, zaproszeni goście oraz dzieci korzystające ze wsparcia katowickiego Domu Aniołów Stróżów wraz z rodzicami – to oni jako pierwsi przekonali się o tym, jaką zabawę daje korzystanie z Bazyliszka – atrakcji typu Interactive Dark Ride, która jest, kolejnym po Lech Coasterze, hitem Legendii na światowym poziomie. W bajkowy świat potwora zamieniającego żywe stworzenia w kamień, gości wprowadził dyrektor chorzowskiego parku rozrywki, Paweł Cebula. – Po ekstremalnym Lech Coasterze, w tym roku postawiliśmy na atrakcję rodzinną, integrującą rodziców z dziećmi, ale również taką, która może być świetną propozycją dla grupy przyjaciół. W urządzeniu opowiadamy legendę o Bazyliszku, doskonale znaną zarówno na Górnym Śląsku, który posiada jej własną wersję, ale także np. w Warszawie, czy innych częściach Polski. Mamy nadzieję, że cała koncepcja, piękna tematyzacja oraz zaawansowane technologie, które wykorzystano w urządzeniu, sprawią, że wizyta w naszej Jamie Bazyliszka będzie niezapomnianym przeżyciem – podkreślił dyrektor Cebula.     Bazyliszek jest atrakcją typu indoor, a więc rozgrywającą się w zamkniętym budynku, dzięki czemu może ona być uruchomiona nawet przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Zajmuje blisko 1000 m2 powierzchni, jej maksymalna przepustowości to 1500 osób/h, a sam przejazd trwa ok. 4,5 minuty. Nie posiada limitu wieku i wzrostu. Uczestnicy zabawy przejeżdżają 6-osobowymi wagonikami przez magiczny świat Bazyliszka. Przygoda rozpoczyna się w pokoju Gildii Łowców Potworów z multimedialnym pre-show. W czasie jazdy każdy z pasażerów wyposażony jest w laserową broń, która pomaga w pokonaniu potworów, a na końcu samego Bazyliszka. Zabawa zawiera również elementy rywalizacji, ponieważ przejażdżka jest punktowana, a wyniki można zobaczyć na multimedialnej tablicy.     Bazyliszek jest jak do tej pory jedynym tego typu, tak nowoczesnym i zaawansowanym projektem w Polsce, a zarazem jednym z najnowocześniejszych na świecie. Jako jedyny spośród powstałych do tej pory Interactive Dark Ride’ów, łączy 3 technologie: interakcję poprzez projekcje na multimedialnych ekranach, możliwość oddawania strzałów do statycznych celów oraz możliwość celowania do obiektów tworzonych w technice video mappingu. Wszystkie te elementy, połączone z dopracowaną w najmniejszych szczegółach tematyzacją i oświetleniem, zapewnią uczestnikom niesamowite wrażenia z przejazdu. Za projekt i realizację odpowiadają trzy firmy będące światowymi liderami w swojej branży: ETF, Alterface oraz Jora Vision.     Wśród testujących nowość znalazł się m.in. Kuba Tomaszczyk, finalista programu MasterChef Junior. – Ekscytująca przygoda. Palec już boli od strzelania do stworów, gdyż testowałem kilka razy. Ale Bazyliszek naprawdę jest bezbłędny i jest bardzo fajną propozycją dla wszystkich – komentował już po przejażdżce. Bazyliszek dostępny będzie dla gości Legendii już 31 marca. Nie jest to jedyna nowość w sezonie 2018. – Z niespodzianek, jakie przygotowaliśmy dla naszych gości, poza Bazyliszkiem, wymienić warto chociażby drugi skład wagoników do Lech Coastera, który już jest w naszym parku i na pewno znacznie zwiększy przepustowość atrakcji. Przygotowujemy więcej atrakcji dostępnych dla najmłodszych gości, w tym m.in. plac zabaw i Mini Legendię. W V strefie, która w przyszłym sezonie zostanie w pełni stematyzowana, uporządkowano małą architekturę, zamontowano nowoczesny system nagłośnienia i oświetlenie. Pojawią się nowe punkty gastronomiczne oraz sklepy –...

read more

Food Show

Posted by on 19:25 in Polska, Smyk gotuje, Strona główna | 0 comments

Food Show

Różne oblicza polskiej gastronomii, nowe trendy na rynku żywności i kulinariów, innowacyjne koncepty i coraz bardziej świadomi konsumenci – to wszystko wydarzyło się podczas Food Show 2018 w Katowicach.     Producenci i przetwórcy żywności i napojów, dystrybutorzy i handlowcy, restauratorzy, szefowie kuchni, kucharze, menedżerowie restauracji, dostawcy produktów dla branży HoReCa oraz konsumenci spotkali się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Po ubiegłorocznej edycji Food Show Smyk był pewny, że i tym razem musi pojawić się na tej imprezie, szczególnie, iż od niedawna próbuje szkolić się w sztuce kulinarnej, co możecie obserwować w zakładce Smyk gotuje.          I tym razem było równie interesująco i pysznie. Smyk dużo czasu spędził na stoisku Oryginalny Sok – kosztując, degustując i smakując. A wybór był niemały. Jak podkreślał Krystian Krystoforski, menager ds. marketingu i PR w firmie Oryginalny Sok, wszystkie ich produkty są nie tylko smaczne, ale i zdrowe. Oryginalny Sok powstaje na bazie najwyższej jakości staranie dobranych i wyselekcjonowanych warzyw oraz owoców, pochodzących w części z własnych upraw. Do wytworzenia soków potrzeba tylko owoców lub warzyw, produkt bowiem nie zawiera dodatków w postaci wody lub cukru. Cała słodycz wyczuwalna w trakcie konsumpcji jest efektem prawidłowo dobranych owoców i warzyw o najwyższej jakości. Produkty powstają z soków NFC tj. Not From Concentrat. Jest to międzynarodowy skrót gwarantujący jakość oraz to, że sok nie jest odtwarzany z koncentratu.     Kolejnym naszym targowym odkryciem było stoisko Purella Food. Firma proponuje naturalne produkty spożywcze najwyższej jakości, pochodzące wyłącznie ze starannie wyselekcjonowanych i certyfikowanych źródeł. Miłośnicy zdrowego odżywiania na tym stoisku mogli stracić głowę. Przekąski, batony, smoothie oraz absolutny hit Smyka chipsy bananowe! Customer Service Manager, Grażyna Czarnecka z pasją opowiadała o proponowanych przez Purella Food produktach oraz o nowościach, które póki co wiadomo, że też będą smaczne i zdrowe.     Swoją najnowszą, kulinarną pasję Smyk łączy z pasją podróżowania. Będąc w podróży chętnie kosztuje lokalnych specjałów. Nie ma się co zatem dziwić, że na stoisku gminy Brenna Smyk zatrzymał się na dłużej. Swojskie, pachnące kiełbaski, prawdziwy chleb, smalec, kiszone ogórki, swojskie sery…Aż kręciło się w głowie od tych zapachów. Tegoroczna edycja Food Show była dla nas wielką inspiracją oraz możliwością poznania nowych...

read more

Smyk na tropie Tomka – Industriada 2017

Posted by on 20:03 in Polska, Strona główna | 0 comments

Smyk na tropie Tomka – Industriada 2017

Przenieść się w świat wykreowany przez Alfreda Szklarskiego i podróżować śladami Tomka. Muzeum Śląskie otworzyło przestrzeń edukacyjną dla całych rodzin. Podczas ostatniej Industriady Smyk postanowił ruszyć tropem Tomka.     W odrestaurowanym budynku stolarni można trafić do świata powieści autorstwa Alfreda Szklarskiego. „Na tropie Tomka” to nowoczesna przestrzeń edukacyjna dla rodzin z dziećmi, w której bardzo dobrze odnajdą się wszystkie pokolenia czytelników.     Celem ekspozycji jest łączenie pokoleń i wspólne odkrywanie świata przy pomocy zmysłów i wyzwań. Osoby, które odwiedzą wystawę, będą mogły spakować plecak i wyruszyć na wyprawę tropem Tomka Wilmowskiego i jego przygód, odwiedzając miejsca znane z książek Alfreda Szklarskiego i wspólnie rozwiązywać interesujące zagadki. To również dobra okazja, by poznać tradycje odległych kultur, dobrze się bawić i kreatywnie spędzić czas z rodziną.     „Przygotowywaliśmy tę ekspozycję półtora roku. To bardzo mądra wystawa – uczy myślenia, tolerancji dla odmienności i rozpala wyobraźnię. Wierzę, że w ten sposób uda nam się utrwalić pewną wspólnotę pokoleń, bo taki kontakt jest nam wszystkim bardzo potrzebny” – mówi dyrektor Muzeum Śląskiego, Alicja Knast.     Otwarcie wystawy odbyło się w Noc Muzeów. Zwiedzanie miało tego dnia nietypową formę i towarzyszyły mu minispektakle o poznawaniu dalekich krain, ludzi i kultur w wykonaniu grupy teatralnej Lufcik na Korbkę.     Dziś wystawa jest otwarta dla wszystkich chętnych. Aby rozpocząć podróż, należy kupić bilet (rodzinny, indywidualny lub dla osób z Kartą Dużej Rodziny) na konkretną godzinę. Wystawę można zwiedzać indywidualnie w weekendy, święta, wakacje i ferie, a w trakcie roku szkolnego od wtorku do piątku od godziny 16.00. Grupy zorganizowane mogą skorzystać z oferty zwiedzania połączonego z zajęciami edukacyjnym w czasie roku szkolnego w godzinach 10.00–15.00. Szczegółowy cennik oraz regulamin znajdują się na stronie internetowej Muzeum Śląskiego. Bilety można zakupić w systemie online lub w kasach muzeum.    ...

read more

Ruszają loty do Tunezji

Posted by on 17:21 in AFRYKA DLA SMYKA, Polska, Strona główna, Świat | 0 comments

Ruszają loty do Tunezji

Tradycyjnie już, przed długim weekendem majowym, 27 kwietnia wystartowały pierwsze loty do Tunezji, inaugurując tym samym sezon wakacyjny 2017.     Loty będą się odbywały regularnie co tydzień, nie tylko z Warszawy i z Katowic, ale również z innych miast Polski, i potrwają do zakończenia sezonu turystycznego w Tunezji, tj., do końca listopada. W pierwszych dnia maja polskich turystów powita ciepła i pełna słońca, zieleni i kwiatów tunezyjska wiosna. Będą oni mogli w pełni cieszyć się słoneczną pogodą przy zakresie temperatur między 24°C a 26°C.  ...

read more

Rycerski klimat ibis Styles Grudziądz

Posted by on 14:13 in Hotele, Polska, Strona główna, Świat | 0 comments

Rycerski klimat ibis Styles Grudziądz

W połowie kwietnia 2017 roku w Grudziądzu został otwarty nowy obiekt hotelowy nawiązujący swoim wyglądem do długiej, sięgającej średniowiecza historii Grudziądza. Ibis Styles Grudziądz to położony w pobliżu najstarszej części miasta hotel, gdzie można się poczuć jak w nowoczesnym zamku. Wystarczy zamknąć oczy, żeby usłyszeć huk dział i szczęk oręży.   ibis Styles Grudziądz – miejsce dla współczesnych rycerzy     Hotele ibis Styles zawsze zapewniają swoim gościom pobyt we wnętrzach łączących oryginalny i stylowy design z funkcjonalnością. W nowym hotelu w Grudziądzu, możemy przenieść się do czasów rycerskich pojedynków, wystawnych uczt i ballad. To wszystko dzięki motywowi przewodniemu, który został wybrany własnie dla tego obiektu. Tu już od progu można poczuć wyjątkowy rycerski klimat. Recepcyjna lada została ozdobiona motywami z rycerskich zbroi, a zasłony w lobby przypominają barwne proporce. Rycerze spogladają na gości z nowoczesnych grafik na ścianach lobby i restauracji, której długie, drewniane stoły nadają klimat zamkowej sali biesiadnej.     Architekci starali się stworzyć miejsce idealne do pracy i odpoczynku. Tak samo jak w domu, tak i tu, goście powinni czuć się wygodnie. Dbałość o detale w nowym hotelu ibis Styles Grudziądz przejawia się nie tylko w designerskim projekcie. Stylowe wnętrza uzupełnia nowoczesne, komfortowe wyposażenie. Szczególną uwagę poświęcono wystrojowi wnętrza, ale także zastosowanym materiałom. Dekoracje utrzymane są w spokojnej, ponadczasowej tonacji kolorystycznej, wzbogaconej granatowymi, błękitnymi lub żółtymi akcentami.   Miejsce dostosowane do potrzeb biznesu, rodzin z dziećmi oraz osób z niepełnosprawnościami     Hotel dysponuje 87 pokojami. Przygotowując projekt, skupiono się na prostocie i rozwiązaniach przyjaznym przebywającym w nim gościom. Znajduje się tu na przykład stolik, który może dać dodatkową powierzchnię do pracy, posłużyć jako stolik kawowy, a przysunięty w kierunku łóżka, można wykorzystać jako miejsce zjedzenia śniadania. W każdym pokoju znajduje się łóżko SweetBed™ by ibis Styles oraz telewizor LCD z kanałami dedykowanymi najmłodszym. Część pokoi jest dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych.     Dla tych, którzy przyjeżdżają do Grudziądza w celach biznesowych, nowy hotel będzie idealnym rozwiązaniem. Na terenie całego obiektu dostępny jest bezpłatny Internet Wi-Fi, zaś bogaty bufet śniadaniowy jest otwarty już od 6.30. W ofercie ibis Styles Grudziądz znajdują się 4 w pełni wyposażone sale konferencyjne o łącznej powierzchni 350m2 oraz parking, które stwarzają możliwość organizacji udanych spotkań konferencyjnych, integracyjnych czy bankietów.   Grudziądz – miasto z historią Hotel ibis Styles Grudziądz to idealna lokalizacja zarówno dla gości biznesowych, jaki i podróżujących w celach turystycznych. Prosto z inspirowanych rycerską historią wnętrz, goście mogą się wybrać spacerem na zwiedzanie położonego nad Wisłą Grudziądza. Dzieli go kilkaset metrów od średniowiecznych murów oraz ruin gotyckiego zamku warownego, zaś od Dworca PKP 1,5 km. Najważniejsze zabytki znajdują się na trasie Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego. Potężne mury obronne z monumentalną Bramą Wodną stanowią pamiątkę po średniowiecznym układzie urbanistycznym.     Do dziś można podziwiać też ruiny Zamku Krzyżackiego oraz świetnie zachowany zespół spichrzów. Przechadzając się pomiędzy kamienicami na Rynku Starego Miasta lub wspinając się po zboczach Góry Zamkowej na Wieżę Klimek, goście poczują ducha dawnych czasów – tymi samymi drogami poruszali się konno rycerze. Aura turniejów i pojedynków rycerskich wciąż jest w mieście obecna, gdyż każdego roku organizowane są tu festiwale grup rekonstrukcyjnych. Grudziądz to miasto kluczowe jednak nie tylko w średniowieczu. Nowoczesna infrastruktura i korzystne położenie miasta sprawiają, że Grudziądz to duży ośrodek gospodarczy i handlowy oraz jedno z najważniejszych miast na Pomorzu.  ...

read more

Najpopularniejsze wrocławskie krasnale

Posted by on 13:57 in Polska, Strona główna | 0 comments

Najpopularniejsze wrocławskie krasnale

Wrocław słynie z krasnali. W usytuowanej nad Odrą stolicy Dolnego Śląska znajduje się ich niemal czterysta. Wśród najbardziej znanych i lubianych wylicza się: Papę Krasnala, Krasnala Rzeźnika, Krasnala WrocLoveka, Krasnala Antykwariusza, Krasnale Syzyfki oraz Krasnala Piwożłopka.     Papa Krasnal Papa Krasnal pojawił się jako pierwszy spośród krasnalowego rodu. Mieszka przy ulicy Świdnickiej, w miejscu, gdzie dawniej spotykali się działacze i fani Pomarańczowej Alternatywy. To największy i najważniejszy krasnal, który dostojnie stoi na kciuku.     Krasnal Rzeźnik Krasnal Rzeźnik pojawił się jako drugi spośród krasnalowego klanu. Mieszka na Jatkach, w miejscu, gdzie kiedyś sprzedawano mięso. Towarzyszą mu zwierzęta rzeźne, a wśród nich: świnia, prosię, kogut, gęś, koza, królik, jajo i krowa.     Krasnal WrocLovek Krasnal WrocLovek to najbardziej reprezentacyjny krasnal spośród krasnalowej społeczności. Mieszka przy ulicy Odrzańskiej, gdzie stoją kamieniczki nazwane Jasiem i Małgosią. Trzyma serce symbolizujące miłość do Wrocławia oraz wzajemną symbiozę między krasnalami a wrocławianami.     Krasnal Antykwariusz Krasnal Antykwiariusz to najbardziej niegrzeczny krasnal spośród wszystkich krasnali. Mieszka przy placu Kościuszki, nieopodal Galerii Renoma i Kina Dolnośląskiego Centrum Filmowego. Wspina się po murze, aby podziwiać rzeźbę rozebranej kobiety.     Krasnale Syzyfki Krasnale Syzyfki to najbardziej popularne krasnale we Wrocławiu. Mieszkają przy ulicy Świdnickiej. Nieustannie pchają granitową kulę, jednak wykonują przysłowiową syzyfową robotę, bo jeden pcha ją do tyłu, a jeden do przodu, efektem czego kula wciąż stoi w miejscu.   Krasnal Piwożłopek Krasnal Piwożłopek nie zasymilował się jeszcze z kotami, ale z pasami owszem, zwłaszcza z jednym. Mieszka na Rynku, naprzeciw Ratusza, przy Browarze Pod Złotym Psem. Krasnal wraz z buldożkiem popija piwo pod słynnym browarem.     Od Pomarańczowej Alternatywy do miasta krasnali Wrocław niewątpliwie stał się miastem krasnali. Pierwszy z nich pojawił się w roku 2001. Został on tak miło przyjęty przez mieszkańców i gości Wrocławia, że z czasem zaczęły pojawiać się kolejne. Dziś mieszka ich niemal czterysta. Krasnale upamiętniają Pomarańczową Alternatywę. Pomarańczowa Alternatywa to ruch happeningowy działający przeciw władzy komunistycznej, który narodził się we Wrocławiu za sprawą Waldemara Majora Frydrycha i rozprzestrzenił się po Europie Środkowej. Krasnale doczekały się również Wrocławskiego Festiwalu Krasnoludków, który organizuje FM PRO (więcej na: http://fmpro.pl/#portfolio), odbywającego się każdej jesieni w Parku Staromiejskim...

read more