Uwaga! Amelia Bedelia w akcji

Amelie poznaliśmy dwa dni temu. Trzeba przyznać, że od razu bardzo ją polubiliśmy, ale szczerze powiedziawszy takiej gosposi w domu raczej nie zatrudnilibyśmy…a może? Przecież jej ciasta nie mają sobie równych. Chciałoby się rzec – Uwaga! Amelia Bedelia w akcji.

 

Fot. Katarzyna Kopeć

 

Najpierw sięgnęliśmy po książkę „Wszystkie przygody Amelii Bedelii”. Zaraz po skończeniu czytania zasmuciliśmy się nieco. – Czy to już naprawdę wszystkie przygody Amelii? – zapytał Smyk. Spokojnie. Okazuje się, że Peggy Parish czyli autorka książki wymyśliwszy postać Amelii stworzyła całą serię wydawniczą. Zaczęła ją pisać w 1963 roku. Pragnęła stworzyć książkę, po którą chętnie sięgałyby dzieci, które na co dzień nie bardzo lubią czytać. Czy jej się udało? Oczywiście. Seria zyskała niezwykłą popularność, a dzieci pokochały Amelie do tego stopnia, iż po śmierci autorki dalsze jej losy zaczął wymyślać syn Peggy Parish – Herman. Czym autorka ujęła dziecięce serduszka? Chyba prostotą i niezwykłym poczuciem humoru. Amelia Bedelia to pomoc domowa. Ale nie taka zwykła. Amelia pod każdym względem jest wyjątkowa. Poczciwa i pracowita, wydawać by się mogło wręcz idealna gosposia. Jednak Państwo Rogerrs czasami nie są zadowoleni z Amelii. Dlaczego? Otóż Amelia Bedelia czasami zbyt dosłownie traktuje swoje obowiązki. Meble odświeża pudrem, wycina w ręcznikach łazienkowych, wywiesza żarówki, aby się przewietrzyły… Oj tak, czasami z Amelią nie wytrzymałby nawet święty. Dlatego pewnego dnia i Pani Rogers nie wytrzymuje i zwalnia Amelię. Ta jednak ku uciesze gospodarzy po dniu poszukiwań innego zajęcia wraca do domu, aby skończyć piec ciasto… Bo trzeba przyznać, że Amelia ma wielki talent do pieczenia słodkości. Za te smakołyki Państwo Rogers gotowi są wybaczyć Amelii wszystko.

 

Fot. Katarzyna Kopeć

 

Klasyka amerykańskiej literatury w tłumaczeniu Wojciecha Manna tak przypadła nam do gustu, że skończywszy czytać jedną książkę zaraz sięgnęliśmy po drugą. Tym razem Amelia Bedelia zmierzyć się musi z przygotowaniami do Świąt Bożego Narodzenia. Sami odliczamy dni do Wigilii i jeszcze moc przedświątecznych zajęć przed nami… Z tym większym zainteresowaniem śledziliśmy dalsze poczynania „szalonej” gosposi. Rzecz jasna ubawiliśmy się doskonale, bo Amelia Bedelia nawet przed świętami nie odpuszcza. Jej choinka jest powiedzmy to delikatnie „autorska”, skarpety na prezenty wypełnia nadzienie, a ciotkę Myrę zamiast dźwięku kolęd witają dzieci Państwa Kolendów. Ale przecież są Święta Bożego Narodzenia. W tym czasie wybaczamy sobie wszystko, a nasze i innych wady przestają nam tak bardzo przeszkadzać. Szczególnie kiedy zbliża się św. Mikołaj z prezentami! O tak, my też ze Smykiem czekamy. Powinien zjawić się już dziś w nocy.

 

 

Wydawnictwo Literackie

Wszystkie przygody Amelii Bedelii

Autor: Peggy Parish

Tłumaczenie: Wojciech Mann

Ilustracje: Fritz Siebel

Amelia Bedelia i Boże Narodzenie     

Autor: Peggy Parish

Tłumaczenie: Wojciech Mann

Ilustracje: Lynn Sweat

Author: Smyk

Share This Post On
468 ad

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *