Beja pełna plonów

Na straganie w dzień targowy

Wracając z Tabarki „zahaczamy” o miasteczko Beja – niezwykle malowniczy i urodzajny region.

8b6be7_c765da8214a6bdc2e507d5d58c57a168_jpg_srz_800_418_85_22_0_50_1_20_0

Pomimo późno popołudniowej pory trwa nadal targ. Nie odmawiamy sobie tej przyjemności i wkraczamy w świat – kupię, sprzedam. Wzbudzamy zainteresowanie miejscowych – nie jest to typowo turystyczne miasteczko. Handlarze proszą nie o kupno, ale o fotki. Uśmiechają się mówiąc – Facebook, Facebook… Magia internetu dotarła i tutaj. Kupić tu można wszystko – mięso, warzywa, ryby, oliwki. Fryzjer sąsiaduje ze stoiskiem ze słodyczami. Solary, kuchenki do wyboru do koloru.  Nas kuszą piękne, czerwone, aromatyczne truskawki, które mówią „zjedz nas”. Pychotki. Równie aromatycznie wyglądają oliwki. Większość spożywczych towarów kupcy pakują w gazety. Robią z nich tuby i ładują po brzegi. Mimo tego, że sanepid miałby pewnie wiele uwag wszystko wygląda apetycznie. Jedynie stoiska mięsne omijamy nieco większym łukiem.

Author: Smyk

Share This Post On
468 ad

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *