W bieli i błękicie

I jakby na deser dotarliśmy do Sidi Bou Said.

 

 

O popularności tego miejsca świadczyć mogą tłumy spacerujących po biało – niebieskim miasteczku.Smykowi bardzo się podobało, szczególnie widok na przystań.  Myśleliśmy, że w kwietniu będzie nieco mniej turystów. Nic bardziej mylnego. Urocze miasteczko działa jak magnez. Każdy chce usiąść w kafejce z widokiem na port i nacieszyć oczy. Każdy chce mieć pamiątkową fotkę – tak jak nasze Zakopane – czynne cały rok.  Białego misia zastąpiono tu sokołem – fotka tylko jeden dinar. Momentami można poczuć lekki snobizm. W Sidi Bou Said po prostu się bywa.

 

Author: Smyk

Share This Post On
468 ad

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *